Wypalenie zawodowe / wypalenie harcerskie
Jeżeli jesteś aktywną osobą, która angażuje się w swoje przedsięwzięcia całym sobą, idealistą, człowiekiem, który chce zrealizować daną rzecz po mistrzowsku, jak najlepiej – to powinieneś przeczytać dalszą część tej notki. Dlaczego? Bo jesteś kandydatem do tego by wypalić się w tym co robisz.
Zjawisko to, zauważył w harcerstwie, ale po przeczytaniu paru artykułów stwierdziłem, że wypalenie harcerskie nie różni się niczym od wypalenia zawodowego. Proces ten można więc śmiało nazwać ogólnie – wypaleniem, a mówi się o nim wtedy, „kiedy osoby zaangażowane w określone przedsięwzięcie tracą motywację do działania” (red. Monika Rzeczkowska – psycholog). Człowiek wypalony, czuje się wyczerpany psychicznie, fizycznie oraz duchowo. Jeśli mamy wypalenie porównać do ogniska, które najpierw musi się zapalić, by się wypaliło potem do końca, to może podzielić ten proces na etapy zachodzące podczas palenia ognia. Zapalenie, palenie, żar, wypalenie. Efekty wypalenia są jeszcze większe, gdy dane przedsięwzięcie traktujemy poważnie, na tyle że to co robimy w pełni nas satysfakcjonuje, a nawet kochamy to. Z tego możemy wywnioskować, że wypalenie to efekt zmieszania uczucia, którym darzyliśmy dane przedsięwzięcie. Ale jak i dlaczego, postaramy się do tego dojść po kolei, patrząc na ogień.
Zapalenie.
Na początku mówi się, że masz zapał, jesteś w tym dobry, poświęcasz temu przedsięwzięciu całego siebie, lub jakąś część siebie samego. Chcesz się wykazać, ujawnić się, udowodnić, że jesteś w tym bardzo dobry, chcesz być w tym bardzo dobry i jeszcze lepszy. Dzięki swojemu poświęceniu, zostajesz zauważony wśród ludzi, którzy widzą w Tobie kogoś, z kogo można jakiś przykład czerpać. Zaczynasz coraz bardziej wierzyć w to co robisz. Masz coraz nowsze pomysły, zadziwiasz dookoła Ciebie wszystkich, aż wreszcie zauważa to sam Twój przełożony. To właśnie dalsze kontakty z nim, lub nakładanie na siebie więcej obowiązków, będą ważne w tym, co się z Tobą stanie. Teraz w tym momencie następuję kolejny etap.
Palenie.
Twoje nowe obowiązki, które sam na siebie założyłeś, albo przełożony Twój, powoli zaczynają się zauważać w Twoim życiu. Czujesz, że nie dajesz z czymś rady. Co gorsze, Twój przełożony zauważa i mówi Ci, że pewne projekty w Twoim przedsięwzięciu nie wychodzą Ci dobrze. Zaczynasz się denerwować, bo uważasz że tak jak zawsze oddajesz się swoich projektom w pełni siebie. Twoja ambicja nie pozwala Ci na to, żeby ktoś mógł stwierdzić, że robisz coś źle. Zaczynasz na tyle płonąć, że desperacko realizujesz swoje projekty bez względu na wszystko. Rzeczywiście, wychodzą one z dużym efektem, lecz jedna ocena jakieś osoby negatywna, czy też co gorsza – przełożonego, powoduje załamanie. Rozpoczynasz się żarzyć.
Żar.
Twój problem, wynikający z Twojego zaangażowania desperackiego w Twoim przedsięwzięciu zostaje coraz bardziej zauważalny wśród Twojego towarzystwa. Angażujesz się na tyle, że zapominasz o rodzinie, przyjaciołach, a nawet o samym sobie. Mogą również występować również objawy chorób: ból głowy, gorączka, kaszel, przeziębienie, itp. Wynikające z zmęczenia psychicznego i fizycznego. Zaczynasz czuć wykończenie, mimo to nadal robisz, działasz. Już nie odczuwasz chęci zrealizowania projektów w Twoim przedsięwzięciu tylko przymus. Musisz to zrobić, mimo wszystko. Brak chęci, zmęczenie, powodują że Twoje projekty naturalnie nie są już takie jak kiedyś, też to zauważasz.
Wypalenie.
Gdy już zauważasz, że nikt Cie nie wspierał, nie motywował, zwłaszcza ci, na których Ci zależało, ci którzy oceniali Twoje projekty (przełożony), a zdarzało się tak, że zniechęcali Cie – to zaczynasz się przez to wypalać.


Sierpień 6th, 2007 20:39
no i jestem pierwszy jako komęt !
co do wypalenia nie raz tak miałem i wiem co to jest taka bezradnośc brak perspektyw.Wtedy zawsze nam pomagało Ognisko watra mi i memu bratu pieśni harcerskie przypomnienie sobie ideałów i przyrzeczenia poprostu jeśli ognisko jest źle ułożone nie rozpali sie pierwszą zapałką jak nie ma straznika to zgaśnie a gdy jest zaniedbane nawet żar nie zostanie….
Sierpień 6th, 2007 20:40
a czy ostatnia częsc ‘wypalenie’ jest do konca napisana ?
Sierpień 6th, 2007 20:42
Ostatnia część wypalenia jest po przeczytaniu poprzednich części generalnie bardzo łatwa do wyobrażenia i do wydedukowania. Nigdy nie wiadomo jak konkretnie się objawi. Napisałem ogóły.
Sierpień 6th, 2007 20:43
W.A.N.S. jeżeli Ci tak łatwo to pomogło to mógłbym się pokusić o to, że jeszcze do przystąpiłeś do etapu wypalenia. To trudne zjawisko, które w dzisiejszych czasach kwalifikuje się do choroby psychicznej XXI wieku.
Maj 14th, 2008 20:05
…tekst nic konstruktywnego nie wnosi. Pokazuje problem, ale bez rozwiązania.
Ale przyznaję że jest prawdziwy. Sam jestem drużynowym i z doświadczenia wiem jak to boli
Maj 15th, 2008 09:59
Rozwiązanie powinno wynikać z indywidualnego podejścia/ problemu. Samo uświadomienie sobie problemu jest jaikmś rozwiązaniem. Nie wiedza, nie rozumienie, tylko uświadomienie, a to są 3 różne rzeczy.