Szkoleniowy kwiecień
Kwiecień nie był spokojnym miesiącem. Szybkim, dynamicznym, deszczowym na początku, teraz słonecznym. Mimo to szybko zleciał ten czas, a jest sporo za sobą. Przez szkolenia, w których brałem udział w kwietniu, praca poszła troszke na bok, ale dzięki temu również mogłem się zająć szkoła i nie tylko.
O kusach drużynowych już pisałem. Cieszę się strasznie, że wreszcie mam okazje je skończyć, co da mi nareszcie ostateczne zrealizowanie ostatniego punktu na próbie instruktorskiej. Mimo tego troszkę zawiodłem się na kursach. Biwak końcowy będzie dopiero więc może tam będę miał okazje napełnić się do syta.
Dodatkowo chciałem iść na kursy wspinaczkowe, jednak zanim to nastąpi postanowiliśmy z Alanem, Kalą i Borysem iść na kursy na ratownika- strażaka. Dokładniej mówiąc będzie to dla nas podstawa do kolejnych kursów wspinaczkowych, dzięki którym stworzymy grupę ratowniczą, działającą na wysokościach. Dla mnie te kursy to równiez wykwalifikowanie w mojej pracy na wysokościach. Chcę to wykorzystać jak najlepiej bo nie podchodzę do tej pracy jako przerywnik studencki, by mieć za co życ.
Tak więc, to jeszcze nie koniec a wiedzy i umiejętności nigdy nie za wiele. Rozwijajmy się. :)

