Stopnie harcerskie: zdobyć szczyt ideałów czy być harc-robotem?
Od jakiegoś czasu przyglądam się wielu środowiskom harcerskim. Każde różni się czymś, jest charakterystyczne dla siebie, lecz są dwa zbiory środowisk o których chcę teraz napisać. Takie, które pomagają być dobrym Polakiem, lub takie które chcą tworzyć harc-robotów.
Sięgnijmy na początek - do Misji ZHP:
„Naszą misją jest wychowywanie młodego człowieka,
czyli wspieranie go we wszechstronnym rozwoju
i kształtowaniu charakteru przez stawianie wyzwań.”
Więcej przeczytacie tutaj.
Wychowują nas w szczególności rodzice, potem bez względy na kolejność i „wagę”: rówieśnicy, szkoła, religia (wiara) i inne różnorodne grupy społeczne, z którymi przebywa dziecko, młoda osoba. Czasem się zastanawiam czy Misja ZHP nie jest zmieniona na: „Nasz misją jest stworzenie z młodego człowieka wszechstronnego harcerza, czyli wspieranie go wszystkimi możliwymi zasobami wiedzy i technik harcerskich”. Trzeba rozróżnić od czego jest stopień harcerski, a od czego jakakolwiek technika, wiedza harcerska, która owszem pojawia się w zadaniach na stopień, ale nie jest najważniejsza.
Czemu służą stopnie harcerskie?
Stopnie harcerskie są pomocną formę do tego, żebyśmy się rozwijali. Każdy człowiek oczywiście naturalnie się rozwija i być może nawet niektórzy lepiej rozwijają się bez stopni harcerskich, ale być może dzięki stopniom harcerskim większość ludzi miałaby większe szansę na swój rozwój. Jakakolwiek karta próby na stopień, jest gotowym wyznacznikiem, drogowskazem dla dziecka, młodego człowieka, jak ma się rozwijać. Co ważne – nie jest nic wprost napisane, ponieważ formą rozwojową są zadania, projekty, które harcerz realizuje aby osiągnął cel, o jaki chodziło w danym wymaganiu. Wszystkie stopnie, oparte o Prawo i Przyrzeczenie harcerskie mają być dążeniem do odpowiednich wartości moralnych dla człowieka, dlatego ważne jest ich zrozumienie, a nie znanie na pamięć. Harcerstwo jest wszechstronne, dlatego też każdy ma tutaj wielkie możliwości, a dobrze ułożona karta próby na dany stopień przy bardzo ważnej pomocy opiekuna próby, daje wielkie, a czasem nowe możliwości dla dzieciaka, młodej osoby. To właśnie jest decyzje, ich wybory, ich zadania, ich realizacje, ich próby, ich rozwój, nikogo innego. W zależności od wieku, czyli w organizacji w zależności od pionu metodycznego, pomoc harcerzowi ulega zmianie, im starszy, tym ma więcej wolności, więcej swobody, jest bardziej odpowiedzialny przecież, coraz bardziej świadomy. Na samym jednak początku dużo pomaga drużynowy, przyboczni, opiekun próby, zastępowy. Proporcjonalnie do czasu, zbiór tych osób zmniejsza się – i co ważne mówimy tutaj o wieku dziecka, młodego człowieka, bez względu na to czy jest świeżym harcerzem starszym, czy wędrownikiem. Tutaj przechodzimy do kolejnej kwestii.
Stopień, a wiek
Ileż dyskusji, wręcz kłótni wywołuje temat, że świeży, nowy wędrownik powinien jako pierwszy stopień otwierać Harcerza Orlego, przedostatni stopień w całym systemie stopni harcerskich ZHP. Jest to dobry przykład, bo najbardziej widoczny, pod względem wieku, a najgłośniejsi są harcerze, którzy są w wieku wędrowniczym, lecz swoją przygodę harcerską zaczynali od początków, czasem od zuchów. Wszystkie wymagania na dany stopień, są przypisane do danej grupy metodycznej i to nie tak dla żartów, tylko dlatego, że dany stopień ma rozwijać danego harcerza, w danym wieku. Stopień dla 14-latka nie pomoże więc ani 11-latkowi, ani 16-latkowi, tak jak stopień dla 14-latka, który został ułożony przez specjalistów metodycznych, przez tęgie głowy, że nawet nie śmiem dyskutować o ich prawidłowości. Uzasadnieniem, dlaczego harcerze są oburzeni takiemu przebiegowi sprawy, jest to o czym wspomniałem już wcześniej i jeszcze nie raz wspomnę. Tych harcerzy nie wychowywano w harcerstwie na zasadzie stopni jako rozwój, tylko otrzymany stopień = praca, praca, praca, harówa! Męczenie technik harcerskich, wielu na raz, taki wszystko harcerz znał, czyli jednym słowem mówiąc: harc-robot. A gdzie rodzina, czas wolny, szkoła, zdrowie, rekreacja, sport, uduchowienie, itd. itd.? Gdyby tak patrzono na stopnie harcerskie, jestem pewien, że nie było by tylu zgrzytów, dyskusji, sporów, a nawet kłótni.
Opiekun próby na stopień
Rola opiekuna, tak jak pisałem wyżej, w zależności od wieku, przydziału do pionu metodycznego w harcerstwie, jest różna. Sam początek jest jednak już bardzo poważny – ułożenie próby, które musi być zrealizowane w cztery oczy: kandydat na stopień i opiekun próby. Często się spotykam i sam to praktykuję, że jeżeli nie znam mojego podopiecznego za dobrze, żeby mu pomóc w próbie, to albo rozmawiamy najpierw o sobie, albo odnośnie wymagania rozmawiamy o tym o czym powinniśmy, żeby jak najlepiej ułożyć kartę próby, a co za tym idzie, że harcerz jak najlepiej się rozwinął, w jak najlepszą stronę. Dobór opiekuna również jest ważny, ponieważ harcerz może z nieodpowiednim nie rozmawiać, nie być szczery, nie otwierać się – co spowoduje złe ułożenie karty próby, jeżeli opiekun nie zauważy wstydliwości harcerza.
Rozwój a harcerstwo
Jak już zauważyliście, krytykuję środowiska które w próbach na stopnie dla swoich harcerzy, dbają o wiedzę technik harcerskich, o harcerskość harcerza, a nie o jego rozwój. Wiem jednak, że wiele zadań ma charakter harcerski i dobrze. To polega na naszej unikalności, lecz nie można wszystko łączyć z harcerstwem. Jeżeli właśnie wszystko zaczniemy łączyć z drużyną, z szczepem, z każdym harcerskim elementem, to harcerz wpadnie w harcoholizm, lub w tzw. harctrix, a to jest wręcz niebezpieczne.
wrzesień 4th, 2007 at 8:51 po południu
nie do końca zgodzę się z tym co napisałeś, techniki harcerskie to też rozwój, praca to też rozwój, harcerz może rozwijać się przez pracę, znasz powiedzenie, że “praca uszlachetnia”- jeśli zaczniemy wychowywać harcerzy- “nierobów”, którzy tylko będą markować swoje działania np.” tak dzisiaj cały dzień rozmyślałem nad sobą i doszedłem do wniosku że….” itp. (nie mówię że od razu wszyscy będą tak robić i nie chcę uogólniać). Powiesz mi pewnie, że takich harcerzy, którzy markują to nie potrzebujemy w zhp, pewnie! ale nie zawsze da się to obiektywnie sprawdzić. Nauka podstawowych technik harcerskich moim zdaniem jak najbardziej wpływa na rozwój intelektualny i emocjonalny harcerza. Jak słusznie stwierdziłeś dotychczasowi harcerze pracowali nad stopniami właśnie w taki sposób i chyba niczego im nie brakuje. A harcerstwo, które staje się organizacją buntowniczą i stawia tak bardzo na rozwój wewnętrzny i nie jest poparte działaniami to już nie moje harcerstwo.
Z harcerskim pozdrowieniem CZUWAJ!
wrzesień 4th, 2007 at 8:57 po południu
@Maleńka - Czy ja pisałem o likwidacji technik harcerskich? Jestem teraz prawie pewien, że masz złe podejście, albo spojrzenie na to, co też będzie trudne, albo nierealne, żeby Ci wytłumaczyć lepsze, prawdziwe spojrzenie. Problem widzisz polega na tym, że techniki, praca jakakolwiek w ZHP to - FORMA. A wychowanie to - TREŚĆ. A tacy jak Ty udawadniają mi, że w ZHP FORMA przerosła nad TREŚCIĄ, albo co gorsze FORMA stała się TREŚCIĄ, a o wychowaniu nie ma już mowy.
wrzesień 4th, 2007 at 10:35 po południu
no dobra ok to chyba cię nie zrozumiałam, ale wciągnęłam się w temat więc możesz mi powiedzieć o co ci chodzi z tym wychowaniem?
wrzesień 4th, 2007 at 11:15 po południu
Hmm… jako że harcerstwo od kuchni nadal pozostaje dla mnie czarną magią, toteż mogę jedynie zgodzić się po cichu, przyznać rację i uwierzyć na słowo. A harcerze, ci którzy do harcerstwa dojrzeli, to wszyscy bez wyjątku absolutnie fantastyczni ludzie. I dziękuję Bogu / losowi za tych właśnie ludzi na mojej drodze. Od niepamiętnych czasów chciałam być w harcerstwie, nigdy mi jakoś nie wyszło. Być może za mało wtedy chciałam, nie wiem. Naturalnie na harcerstwo nigdy nie jest za późno i zawsze można się ‘nawrócić’, ale chyba teraz byłoby to w moim przypadku raczej sztuczne. Na mojej drodze zawsze byli harcerze, są do tej pory, więc pewien ułamek harcerstwa pozostał jednak w moim życiu :)
wrzesień 5th, 2007 at 7:18 przed południem
@katherinespiegel - ja jestem (jeszcze parę dni) drużynowym drużyny wędrowniczej. Wędrownictwo to pion najstarszy, 16025 rok życia i nigdy nie jest za późno, bo w mojej drużynie byli nawet 26-latkowie, którzy pierwszy raz wstąpili do ZHP. Wiesz w tym wieku, już nie chodzi o to, żeby umieć alfabet Morse’a, pionierke, terenoznactwo, szyfrologie, i takie tam przydatne w zasadzie w życiu rzeczy. Chodzi o samorozwój, rozwój ducha, umysłu i fizyczny. To wszystko pomoże Ci w swoim życiu. A techniki harcerskie, to dodatek, który chcesz, albo nie - wykorzystać.
@Maleńka - techniki harcerskie, wiedza harcerska pomagają w tym, jaki tak dokładnie powinien być CEL i MISJA ZHP, która wydnieje na samej górze tego tematu. O to chodzi, są inne formy, które pewnie widziałaś jak jesteś harcerką. Są tak różnorodne, że szkoda wypisywać, bo to zawsze zadanie dla zastępowego, drużynowego - być kreatywnym, oni też przez to się w jakiś sposób wychowują. Najlepiej przeczytać tą notkę, jeszcze raz. :)
wrzesień 5th, 2007 at 7:34 przed południem
Witam cóż byłem w środowisku gdzie ze mnie zrobiono HarcDroida i jak sobie teraz radze? sami dobrze wiecie
wrzesień 5th, 2007 at 8:25 przed południem
@W.A.N.S. - Nie wszyscy, opisz to. :)
wrzesień 5th, 2007 at 12:09 po południu
no dobra czytam i czytam i odnoszę wrażenie jedno (możliwe że mylne bo ja zawsze interpretuję po swojemu), że według ciebie lepsza jest zbiórka gdzie wszyscy posiedzą i pogadają o sobie, o wewnętrznej duchowości itp. niż np. zorganizowanie czegoś razem, nauczeniu się paru technik itp.?
Może ja po prostu się źle nastawiłam do tematu, ale tak go rozumiem…
hmmm
Ej, ale słonek nie gniewaj się co? ;)
wrzesień 5th, 2007 at 12:24 po południu
@Maleńka - być może jestes “wychowana harcersko” w tym sposób, który ja krytykuję, stąd niezrozumienie, dla Ciebie to nowość.
Nie gniewam się, ale do rzeczy. Wcale nie mówię co wolę. Zbiórka o jakiejkowiek technice harcerskie jest dobra, spoko. Ale ważne, żeby nie było to najważniejsze, tylko ważne. Wiesz jaka jest różnica między środkiem a celem? Dzięki środkom zmierzamy do celu jakiegoś. Żeby strzelić z łuku z jakieś odległości do celu, co jest właśnie naszym celem, musimy mieć pewne środki - łuk, strzałe. W tym wypadku, o ktorym ja piszę: Celem jest nasza Misja ZHP, a środkiem są jakiekolwiek formy zbiórek drużyny, zastępu, techniki harcerske, wiedza harceska, styl harcerski, forma harcerska. Dzięki technikom harcersikm stajemy się unikalni, ale ważne, żeby nie kazać się uczyć tego, bo każdy harcerz musi umieć, tylko tłumaczyć dlaczego warto znać samarytanke, pionietke. Ważne jest zastosowanie, a nie wiedza. Bo czym jest wiedza, jeżeli nie idzie się jej wykorzystać? “Samo zwycięstwo nic nie znaczy. Trzeba również umieć je wykorzystać” - N. Bonaparte . Coś w tym jest, odnośnie tego co chcę Ci przekazać. Pozdrawiam. :)
wrzesień 6th, 2007 at 8:05 przed południem
Slonek ostatnio mnie strasznie zaskakuje w pozytywnym sensie:)
Malenka- Chodzi o to by nie bylo ciagle zbiorek tylko z technik harcerskich i robienie harcrobotow z takich osob. W ten sposob tworzymy osoby ktore rozwijaja sie tylko w JEDNYM kierunku, a my musismy stworzyc im mozliwosc wszechstronnego wychowania, rowniez duchowego.
Dlatego zbiorki powinny byc urozmaicone, zadania rozne, musi byc zawarta w zbiorkach i zadaniach bardzo duza dawka samostanowienia wedrownikow o sobie.
Co nam po wedrowniku, ktory w minute rozpali ognisko z mokrych galezi, skoro nie bedzie on umial zaplanowac wlasnego rozwoju, nie potrafil wskazac kim w przyszlosci chcialby zostac, nie potrafil wypowiadac sie na rozne tematy i nie mial poczucia wspolodpowiedzialnosci za siebie i druzyne.
Dlatego tak wazne jest tu wywazenie.
sierpień 24th, 2008 at 10:51 przed południem
Fajna stronka, dodalem ja sobie do ulubionych, bede tu zagladal czesciej, pozdrawiam