Seks – temat tabu i żartów

W większości przypadków, w moim życiu gdy była mowa o seksie, o jakimkolwiek intymnych sprawach, zawsze to ubarwiano w sposób żartobliwy lub kończono rozmowę, ponieważ nie był to dobry, godny, właściwy temat, wg mojego towarzystwa. Czy to dobrze, że ludzie nie chcą rozmawiać o seksie? Żartują z tego? Próbują się chwalić? Skąd to wszystko się bierze?

Sprawy osobiste, ogólnie nie są otwartymi tematami do rozmów z każdym, czasem nawet z przyjacielem. Seks, to temat osobisto-intymny i traktowany za bardzo poważnie – osobiście, bo się o nim w ogóle nie rozmawia. Badania wykrywają cały czas, że Polacy nie chętnie rozmawiają o seksie. Wstydzą się, są wychowani konserwatywnie, wychowanie chrześcijańskie, uważanie tematu seksu za temat tabu i do sprośnych żartów. Seks to nie jest tylko stosunek płciowy, gdzie dochodzi do penetracji ciała przez męski członek w damskiej pochwie. Jak to opisuje Wikipedia:

Seks (łac. sexus - płeć), w znaczeniu ogólnym całość życia erotycznego człowieka, (…).

Same pieszczoty w ubraniu, całowanie, dotykanie ręką policzka, szyi, pleców, to już może być seks. Zazwyczaj taki motyw jest grą wstępną do stosunku płciowego. Seks jest też ukazaniem miłości jednej osoby do drugiej. Życie dwóch osób, związanych ze sobą uczuciowo, prędzej czy później zaczną dochodzić do momenty współżycia seksualnego, chyba że rozejdą się. Seks jest jednym z najważniejszych elementów w związku. Umacnia, uatrakcyjnia, daje większą więź, przywiązanie, uczucie, poznanie się.

W wieku młodzieżowym, w zasadzie dużo się mówi o seksie, lecz niezbyt poważnie. Żartuje się raczej, gdy głównie chłopcy, swoimi tekstami pokazują, jak dużo wiedzą, jak wiele mogą, a tak naprawdę jak wiele potrafię powiedzieć, a nic udowodnić. Potem z takiego faceta naśmiewa się wprost: „mocny w gębie”. Żarty o seksie, niepoważne podchodzenie do tematu, niepoważne rozmowy, wg mnie mogą doprowadzać do tego, że ludzie nie traktuję seksu poważnie, gdy już mają z tym do czynienia w praktyce. Nie interesują ich uczucia (przez to seks jest bez podłoża duchowo-uczuciowego), nie interesuje ich przywiązanie (przez seks może być z każdym, ludzie nie szanują się i uprawiają seks z kim tylko im się podoba). Stosunek przez to jest metaforycznie mówiąc „bezpłciowy”, „bezwonny”. Wg mnie – nic nie wart, jak tylko wrażeń, bo tylko o to chodzi takim osobom. Szukają doznań, odczuwają pragnienie. Być może coś takiego spowodowane jest potem jakąś chorobą, może nimfomanią, z braku partnerów częstą masturbacją, lub co najgorsze – wymuszaniem seksu, gwałtami.
O seksie nie mówi się również często w związku, a to błąd, który może zaważyć nawet na losach związku. Bywa również tak, że przez niedogadanie się w łóżku, partnerzy nie dogadują się w życiu, przez co kłócą się i rozchodzą się od siebie. Brak szczerej rozmowy może też być spowodowany tym, że któryś w związku zacznie szukać w kimś innym ukojenia pragnień erotycznych, bo jego/ jej partner/ ka nie zaspakaja seksualnie go/ ją. Swoją drogą, taka sytuacja udowadnia moim zdaniem, czy jest to prawdziwy związek międzyludzki, czy nie. Czy jest w nim miłość, czy nie. Wystarczy, że jedna strona chce porozmawiać i próbuje wytłumaczyć drugiej, że tak będzie lepiej, że to pomoże, że tak powinno się o tym rozmawiać i już można osiągnąć duże sukcesy. Gorzej, gdy ten wstyd, jakiś stereotyp wyniesiony z domu, kościoła, szkoły jest obustronny. W tym może jeszcze pomóc przyjaciel, specjalista lub ktoś niespodziewany, który zauważy i przyciśnie.

Sądzę, że temat seksu powinien się przewijać w szkole ponadgimnazjalnej częściej, o wiele poważniej i przede wszystkim konkretnie. Poważne podejście do tematu, może wychować młodzież, która podejdzie do seksu poważnie, a przez to, podejdzie poważnie do swych przyszłych związków, co może dać pozytywne efekty im samym, swoim dzieciom, całej rodzinie, grupie rówieśniczej, w konsekwencji w całym społeczeństwie. Byle więcej lekcji – wychowania do życia z w rodzinie - z tematami o seksie – na poważnie – i nie jako temat tabu i żartów.

7 Responses to “Seks – temat tabu i żartów”

  1. Skellen Says:

    true true….

  2. Kluska Says:

    hmm…

  3. karolina Says:

    mądra i ciekawa notka

  4. słonek Says:

    Kluska, nad czym myślisz?

  5. Sara Says:

    U nas w liceum był katecheta, który poważnie z nami rozmawiał o seksie. Oczywiście chodziło o katolickie zasady, czyli zachowanie dziewictwa do ślubu przede wszystkim. Ale nauczył nas także metody naturalnego poczęcia(wg. innych naturalnej metody antykoncepcji), obserwacji cykli miesiączkowych, poznanwania wszystkiego co z seksem się wiąże. Zrozumienie wszystkiego od pieszczot, przez stosunek, zapłodnienie, poczęcie lub aborcję płodu i nasze poglądy. Już w gimnazjum powinno się rozmawiać więcej o seksie.. Od tego miały być zajęcia pod nazwą Przygotowanie do Życia w Rodzinie… No… I było… Cały rok ten sam jeden film o przyjazni… A seks? Zero, nic… A póżniej rośnie nam pokolenie młodych, dla których guz pod kolanem to ciąża pozamaciczna….

  6. słonek Says:

    Ja już jestem pod wrażeniem, że takiego katechete mieliście i żałuję, że u mnie tak nie było, albo że więcej takich ludzi nie ma.

  7. Sara Says:

    No niestety takich ludzi jest bardzo mało, a powinni być to również nauczyciele. A może przede wszystkim oni? Edukacja seksualna w naszych szkołach raczkuje i to bardzo niepewnie w porównianiu z np. edukacją seksuaną w USA.

Leave a Reply