Prawo Harcerskie – problem nie tkwi w zapisie prawa, lecz działaniem z tym prawem

Odgrzebuję temat, który w jakimś sensie zakończył się na zjeździe programowym, gdzie była szansa/ niebezpieczeństwo zmiany Prawa Harcerskiego, czy też modyfikacji, czy też zmiany komentarza, itp. Po kursie, na którym miałem zaszczyt być w sierpniu temat zawrzał na jednym z ognisk. Może ogólnie nie na wszystkich zrobiła wrażenie dyskusja, jednak ciągłe podziały nie są dla mnie satysfakcjonujące – stąd wracam do problemu, bo proszę państwa, druhny i druhowie, mamy go, mamy problem.

Dlaczego chcą zmienić prawo harcerskie? Bo jest już za stare najkrócej mówiąc. Treści nie pasują dzisiejszym czasom. Zawisza? Postępować po rycersku? Kto to dzisiaj rozumie? – Takie są ogólne argumenty ludzi, którzy chcą zmienić prawo harcerskie. Z drugiej strony są tradycjonaliści, którzy wierzą w tradycję naszej organizacji, skautingu i że czegoś takiego jak nasz kodeks, prawo – nie można zmieniać. Choć był… Jednak gdyby tym razem zmieniono i dopuszczono do tej zmiany tych pierwszych to różne zapisy byśmy dzisiaj mieli, przypominające chyba raczej jakieś kółko młodzieżowe, zapisane właśnie taką gwarą, może nawet zabawnie. Sprzeczać się oczywiście można, dyskutować, że to nie tak jak myślicie, zmiana powinna być, wcale nie ma to być zabawnie i napisane gwarą młodzieżową tylko zrozumiale dla dzisiejszych dzieciaków i młodzieży, itd.

Ja jak zwykle nie widzę problemu prawie harcerskim i w argumentach za jego zmianą. To nie znaczy również, że problemu nie ma. Jest i to spory, bardzo ważny, a jego źródło, źródło problemów rodzi jeszcze inne, bardzo ważne. Skupmy się chociaż na tym. Należy przed tym zresetować dotychczasowe myśli na ten temat i wyobrazić sobie – czym jest problem? Przeanalizujmy.

Harcerze mają problem z rozumieniem Prawa Harcerskiego. Nie potrafią identyfikować wartości zawartych w Prawie Harcerskim, więc na pewno nie wiedzą jak postępować zgodnie z nim. No, poza wartościami zawartymi w 10 punkcie, ale to chyba faktycznie każdy zna. Z innymi jest trudniej. Nie są zapisane wprost. Komentarz jednak jest i jest jasny i czytelny. Z niego można ładnie wyodrębnić wartości zawarte w Prawie Harcerskim. Oficjalny komentarz ładnie opisuje każdy punkt po punkcie. Czy harcerze wiedzą o tym? Takie pytania powinniśmy sobie zadać. Skoncentrujmy się na najważniejszej jednostce w naszej organizacji – na drużynie, na najważniejszych członków naszej organizacji – harcerzach znajdujących się w drużynach. Cały sens polega na tym, aby Prawo Harcerskie, będące naszym kierunkiem, celem ideowym, wartościującym, wychowawczym, instrumentem metodycznym, przełożyć w programie pracy drużyny, tak aby harcerze znali je, rozumieli i postępowali w życiu w zgodzi z nim. Kto jest za to odpowiedzialny? Drużynowy.

Bardzo fajnie, że to właśnie oni mają „najwięcej do powiedzenia”. Ale nawet posłuchajmy tylko ich. Jedno właśnie chcą zmian, bo dzieci aktualnego prawa nie rozumieją, a inni nie… bo nie mają żadnych problemów z nim. Jaka jest to dla mnie informacja? Że pierwszy sobie nie radzi, a drugi daje radę.

Dekalog boski ma tysiące lat, a jednak jest do dzisiaj? Czy dlatego, że jest od Boga i nie boją się zmienić? Być może. Ale nie o to mi chodzi. Nie jest jasny do końca w zapisie, a na pewno nie wszystkie punkty. Tak samo jak i w naszym PH. A żeby wyłonić z niego wartości, to też nie jest proste zadanie, a na pewno nie dla dziecka i czy też młodego człowieka. Dlatego jest religia w szkole, jest przygotowanie do pierwszej komunii świętej, jest przygotowanie do bierzmowania, są spotkania w kościele co niedzielę, są kazania, są święta religijne, Wielkanoc, Boże Narodzenie, itd. Niektóre są tradycyjnie „organizowane”, realizowane, a niektóre wymagają atrakcyjnego, nowoczesnego programu! Takiego, który będzie trafiał do dzisiejszych naszych małych przyjaciół. Taki, który skupi ich uwagę, zainteresuje, a wtórnie dopiero wychowa ich w wartościach katolickich. Oczywiście nie we wszystkich parafiach się to udaje, czy też w szkołach katolickich. Są jednak takie instytucje kościelne, szkolno-katolickie, które oferują naprawdę atrakcyjny i nowoczesny no i przede wszystkim wychowawczy program. W moim mieście większość szkół państwowych jest na niskim poziomie, jest jedna katolicka – sióstr salezjanek. Ta szkoła, jest na dobrym poziomie, ostatnio nawet nas zaskoczyła, gdy poprosiła ostrowskich harcerzy o zorganizowanie ciągu biwaków o charakterze przetrwania w lesie. W życiu bym się tego po nich nie spodziewał! Naprawdę przeróżne rzeczy dla nich zorganizowaliśmy (phm. Piotr Kalewski – główny organizator) i wydawałoby się, że nie pójdą na to… w życiu! Zabawa była przednia, a w tej zabawie znalazło się również wychowanie w nowych warunkach, przygoda z przyjaciółmi, atrakcje, przetrwanie w niecodziennych sytuacjach.

Można? Pewnie, że można. Już kilka drużyn harcerskich wie, że można i realizuje tak swój program. Bo wie, że jest on ważny. Także nie w zapisie prawa jest problem, tylko w programie, w wdrożeniu wartości zawartych w Prawie Harcerskim w program pracy drużyny.

Leave a Reply