Podział ludzi na muzykę

Wydaje się to rzeczą oczywistą: tolerancja, akceptacja, każdy ma swój gust, lecz nie jest tak do końca z tym kolorowo. Obserwuję to w swoim mieście od dawna i nawet ciekawiło mnie to zawsze i zastanawiało. Największy podział, to (ogólnie, bardzo ogólnie) rock & techno/hip-hop. Te dwie grupy w jakimś tam stopniu nawet powiedziałbym rywalizują i co najgorsze, nie za bardzo są mili do siebie. A przecież mają tyle wspólnego, a nawet o tym nie wiedzą.

Spójrzmy głębiej na dwie grupy, które będą dla nas przykładem. Młodzież (głównie) słuchająca muzyki techno, chodząca do klubów, na dyskoteki, która głównie jest sądzona o nadużywanie używek, bezmyślność, a to wszystko daje gorsze efekty: gwałty, przedawkowania w tych klubach, dyskotekach, u niepełnoletnich, młodych nastolatków. Z drugiej strony mamy punków, którzy osądzani są za brak kultury wywodzącej się z wyglądu, za nadużywanie głównie tanich trunków alkoholowych. Jeżeli chodzi o poziom intelektualny, to punki przewyższają w moich oczach nad techno’wcami. Będąc drużynowym drużyny wędrowniczej, przeprowadziłem raz jedną zbiórkę dotyczącej muzyki. Padło ciekawe pytanie, które wyjaśnia jakoś ten podział i dla inteligentnych, wyrozumiałych ludzi daje do myślenia i wzbudza refleksję, która jest potem środkiem do jednoznacznego skutku, który wygląda następująco: pokój. I wszystko jest okej. Jedna osoba, słuchająca punku, ciężkiego rocka, zapytała co oni w ogóle widzą w tym techno, co oni w ogóle czuja gdy wychodzą na ten parkiet i się ruszają nie wiadomo jak. Co to w ogóle za uczucie? Pytanie było skierowane do naszej koleżanki, która przyznała się, że takiej właśnie muzyki słucha. Nie potrafiła dla niego wyczerpująco i satysfakcjonująco odpowiedzieć, więc pomyślałem przez chwilę i zwróciłem się do zadającego pytanie. A co punki czują gdy idą na koncert. Gdy widzą kapelę punkową, która stroi się i zaraz zacznie dać czadu. Co czujecie, gdy grają i jesteś w samym środku parkietu, gdzie tańczycie w rytm swojej ulubionej muzyki. Co czujesz gdy wchodzisz w tzw. pogo? Kolega w tym momencie się uśmiechnął, tak jakby wyobraził sobie jak jest na koncercie minimum kapeli Dezerter. Już widziałem jego oczy maślane, które mówiły same za siebie. I wtedy właśnie mu odparłem, że to samo czują techno’wcy i inni, słuchający swojej ulubionej muzyki, bawiący się przy niej, gustujący w niej. Czują to samo. Sam kiedyś byłem w jakimś stopniu nietolerancyjny dla tych co słuchają techno, rapu, ale ta świadomość pomaga. Świadomość, że dzieli nas tylko styl, ale to cały czas jest jedno to samo – muzyka.

3 Responses to “Podział ludzi na muzykę”

  1. sławek Says:

    amen. święte słowa!
    ja czegoś nie lubić to wiedzieć jak to smakuje… ja słucham wszystkiego, ale nie przekadza mi to w kontaktach z metalami, punkami, rasta, technomaniakami, HH itp itd i wc….

  2. W.A.N.S. Says:

    Cóż ten ostatni przykład to moje wykonanie słonko i bodajrze Mortiss ale nie jestem pewny Cóż tego co się czuje na dezerterze w Jarocinie nie są w stanie opisac żadne słowa jednak słonko ładnie ujoł moją reakcję

  3. słonek Says:

    Tak W.A.N.S. to sytuacja między Tobą a bodajżę Martą, która na nacze zbiórki bardzo często chodzi, z powodu jej pasji tańcem - i dobrze.

Leave a Reply