Patriotyzm lokalny
Mieszkając w Bydgoszczy, widząc rzeczywistość jaka tu panuje: praca, szkoła, warunki, mieszkanie – porównuję automatycznie to do sytuacji w moim rodzinnym mieście Ostrów Wielkopolski. W pewnym momencie zacząłem się zastanawiać nad wyborem zamieszkania w przyszłości, po studiach. Bydgoszczy, czy Ostrów Wielkopolski?
Urodziłem się w Ostrowie, tam wyrastałem, chodziłem do przedszkola, szkoły podstawowej, gimnazjum i liceum. W Bydgoszczy studiuję i mieszkam z swoją dziewczyną w celu usamodzielnienia się, poszerzenia swoich horyzontów, nauki. Wychowany zostałem w duchu patriotyzmu już w domu. Ojciec wiele mówił o historii Polski, nie wspominając o innych państwach. Opowiadał wszystko podkreślając wagę świadomości pamięci o swoim kraju. W harcerstwie to się potwierdziło, coraz bardziej czułem jak ważny jest stosunek obywatela do swojego państwa. Gdy pojawił się czas gdy społeczeństwo zaczęło źle wypowiadać się o sowim państwie, narodzie, rządzie – nie rozumiałem tego. Nie było to dla mnie tak ważne, bo oceniali wg mnie to, co nie powinni oceniać w kryteriach patriotyzmu. To nie to, to ocena rządu, władzy, a nie stosunku do swojego państwa. Z złą sytuacją w Polsce spowodowaną nieudolną władzą ludzie zaczynali uciekać z kraju co trwa do dzisiaj. Twierdzą, że lepiej jest gdzieś daleko, byle nie w Polsce, nie tutaj, nie w takich warunkach, nie z takie pieniądze. Trudno im nie przyznać w pewnym sensie racji, jednak śmiało i otwarcie nazywam ich tchórzami, lub ludzi, którzy idą na łatwiznę. Uważam, że nie o to chodzi w życiu. Tak odpłacają się swojemu kraju, który ich wychował, bez względu na to jak. Już nie wspominając o tym, że ludzie nie są świadomi jak wiele dla nich zrobił kraj, miasto, rodzina, rówieśnicy, itd. Właśnie, gdy tak właśnie myślałem o tym wszystkim, przyszła pewna refleksja i o mnie. Zacząłem czuć pewną odpowiedzialność wręcz za miejsce, w którym się wychowałem, za miejscowość w której dorastałem, do której chodziłem do szkoły, w której bawiłem się, grałem w piłkę, byłem harcerzem, w której trochę nabroiłem, w której żyłem. Odpowiedzialność połączoną z podziękowaniem za to co dla mnie zrobili ludzie, którzy mnie wychowywali, którzy się mną opiekowali. Problem polega też na przyznaniu się do tego, co naprawdę dla mnie zrobili ci ludzie, nauczyciele, opiekunki w świetlicy, rodzice przede wszystkim, rodzina, wujkowie, ciocie którzy się mną opiekowali gdy rodzice nie mogli, środowisko rówieśnicze, które nauczyło mnie życia w grupie, społeczeństwie, które pokazało mi życia, używki, co nakłoniło do refleksji nad życiem, nad jego złymi stronami, nad oceną tego wszystkiego. Wiele takich środowisk rówieśniczych było w moim życiu i każdemu coś zawdzięczam, bez względu na to co się działo. To wszystko dzisiaj jest doświadczeniem, które przekształca się, czy daje początek jakieś refleksji, refleksji nad tymi wszystkimi przeżyciami, doświadczeniem. Dzięki refleksji mam możliwość ocenić życie, przeanalizować, przemyśleć pewne sprawy. W konsekwencji nie popełniać tych samych błędów, budować system wartości, światopogląd, wykorzystywać doświadczenie. Rodzinie dziękuję za podstawy życia, za chęć nauki co zawdzięczam mamie, która ciągle powtarzała, że uczyć się trzeba dla wiedzy, by być mądrzejszym. To chyba utkwiło mi najbardziej i na studiach uświadomiłem sobie, że dobrze robiła. Były też złe wspomnienia, bardzo złe, ale one mają decydować za wszystko. Pewne rzeczy są działaniem nieświadomości, tak sobie to uzasadniam i dobrze mi z tym. Ojcu dziękuje za wiarę we mnie, za charakter walki, charyzmy, za pokazanie ciekawostek w życiu, że warto mieć jakieś hobby, że człowiek może zajmować się wieloma rzeczami, za pracę satysfakcjonującą którą ma, za jego przykład życia. Jest jeszcze masa błahostek, które pamiętam, które mógłbym wymienić, ale pewnie z czasem przypominał by ich tyle, że mógłbym pisać i pisać.
Do czego tak naprawdę dążę w tym tekście?
Chcę odwdzięczyć się im wszystkim, nie zawieść ich. Wrócić do Ostrowa Wielkopolskiego, do domu mojego, tam działać i tym działaniem pokazać, udowodnić ludziom że nie na marmę przesiadywali ze mną dniami i nocami, użalali się nade mną, krzyczeli na mnie, pomagali mi, rozmawiali ze mną, kłócili się ze mną, pokazywali mi dobro i zło. To wszystko miało jakiś cel, wierzę w to. Dokonali jego, teraz doszedłem do etapu samorealizacji, jestem na studiach, sam decyduję o swojej nauce, bo jeszcze jest mi potrzebna, a w konsekwencji decyduję o swoim własnym życiu. Jednak moje życie już od urodzenia nakreśliło miejsce mojego działania, służby, pracy, założenia domu, rodziny. Tak postrzegam swój osobisty patriotyzm lokalny.


maj 13th, 2008 11:22
Nie ukrywam, że uważam bardzo podobnie i m. in dlatego nie zamierzam opuszczać Mojego Miasta-Bydgoszczy:)
maj 13th, 2008 11:23
Słonko a czy w planach niemiałeś osiedlenia się w Przepięknej miejscowości zwanej Nowe Skalmierzyce?
Swoją drogą zastanawiam się jak do tego odnosi się hasło poznawania nowych horyzontów…
maj 13th, 2008 11:25
Poszerzenia swego horyzontu wiedzy na studiach. Piszę o tym w początku tekstu. Nowe Skalmierzyce traktuję nadal jako te środowisko tutaj bliskie. Jeżeli zamieszkam w Nowych Skalmierzycach to mojego cele odnośnie patriotyzmu lokalnego, przyszłości nie zmienią się.
maj 19th, 2008 18:07
Nie mow, ze sie nie zmienia. Ja lata temu obiecywalem sobie wielki powrot do Katowic, teraz sam nie wiem gdzie jest moje miejsce i zastanawiam sie czy nie skolonizowac jakiegos nie znanego mi miasta… Mialem w sumie ostatnio pomysl powrotu do ostrowa, jednak to juz nie bedzie to samo co w czasie, w ktorym tam mieszkalem.
maj 19th, 2008 22:50
Wiesz, może jestem w innej sytuacji, bo czuję się ustabilizowany uczuciowo z kobietą, z którą chcę spędzić resztę życia i to daje mi poczucie tego, że mogę już śmiało mówić i takich sprawach.