Mieszkam w muzeum – grobowcu

Gdzie się ruszę to jakieś historyczne rzeczy, miejsca, ludzie, wydarzenia. Obchody, rocznice, powstania, wojny, urodziny, śmierci. Okazuje się to być ważniejsze od dnia dzisiejszego, od teraźniejszości, o myśleniu o przyszłości nie wspomnę. Teraz nie będę towarzysz/ obywatel/ mieszkaniec/ człowiek – Damian Grzegorczyk, teraz jestem spadkobierca historyczny Damian Grzegorczyk.

Co okazja, to trzeba iść na msze na grób, na pomnik, żeby uczcić, pamiętać, uszanować. Historia jest ważna, jak wszystko – i jak wszystko zdroworozsądkowe powinno być. Powoli mam wrażenie, że żyję w muzeum, w którym przechadzam z dnia na dzień do kolejnego wydarzenia w kalendarzu, a jak akurat w danym dniu jakieś rocznicy, obchodów to przygotowujemy się do najbliższej. To wszystko ma otoczkę grobowca wszystkich przodków, polskich wojowników, rycerzy, chłopów, królów, polaków. Pamięć, świadomość o tym wszystkim jest ważna, kształtuje pewne cechy, pewną postawę, pewne wartości, ale jak znów zauważam, występuje tu przerost formy nad treścią.

Pamięć jest rzeczą osobistą to odczucia, pamięć w sensie duchownym. Pamięć o bliskich, o wydarzeniach historycznych. Duchowe przeżycie tego wszystkiego, to tak naprawdę poważny cel tego wszystkiego, a w konsekwencji pewne refleksje, które nasuwają się wewnątrz człowieka. Trudno jest to czegoś takiego zainspirować człowieka, dlatego mamy z tym problem od rodzin do szkoły. Teoria, teoria, wiedza, wiedza. Z zrozumieniem tego wszystkiego walczy już niewiele nauczycieli. Z świadomością jeszcze mniej. Jak już wspomniałem duchowa pamięć jest niemierzalna, dlatego sprowadza się ją do prostych, błahych form, żeby udowodnić komuś coś, oraz żeby kazać udowadniać ludziom coś. No właśnie, bo trzeba pokazać, że jestem patriotą – dlatego muszę iść na jakieś tam, cholerne obchody. Nikt przecież nie zmierzy mojej duszy, że czuję patriotyzm, szacunek, nikt nie zmierzy moich myśli, ile ja naprawdę o tym wiem, ile rozumiem, czego jestem już świadom. Ale co z tego – to wszystko jest nieważne. Najważniejsze jest być na obchodach, na rocznicach.

A przyszłość? Hehe…

Leave a Reply