Harpagan
Odkąd przeczytałem na forum “Nieprzemakalnych” o ich mini-harpaganie, a potem o prawdziwym Harpaganie, moje marzenie było jedno - pojechać na ten rajd i przejść go. I oto jest okazja 18-20 kwiecień, jeszcze nie wiadomo gdzie, ale wiadomo że chcę tam być i chcę zmierzyć się z legendarną harpaganową “setką” dla pieszych.
Harpagan to rajd ekstremalny na orientację. Są trzy trasy. Piesza: 100 km. w 24 godziny do przejścia i znalezienie wszystkich konstrolnych punktów; rowerowa 200 km. w 24 godizny do przejechania i znalezienia wszystkich kontrolnych punktów; mieszana: 200 km. w 18 godzin, gdzie 12 godzin idzie się pieszo i 6 godzin rowerem. Wędrówki piesze to moja pasja, rowerem nie lubię jeździć, nie potrafię wtedy w pełni przyjrzeć się widokom, które mijam. Często lubiałem chodzić na czas. Ostatnio udało nam się przejść dwie “pięćdziesiątki” w 12 godzin. Czas zmierzyć się z samym sobą i pojechać na “Harpagana”.
Na razie trenuję w Bydgoszczy chodzenie z ciężarem, wkładam w plecak wiele książek, by mieć jak największe obciążenie. Coraz mocniej odrzucam propozycję jeżdżenia tramwajami, autobusami. Żadko korzystam z tych form komunikacji. Częściej też nie marnuję czasu na zbędne rzeczy, zwłaszcza na telewizję i wychodzę na dłuższe spacery. Ostatnio szczegółowo przeszedłem trasę przy Brdzie, przy brzegu, gdzie jest fajna trasa. Przyjemna, mimo w centrum miasta, jest spokojniej i można nawet pomyśleć i “powędrować”, “popłynąć” z nurtem Brdy.
Kupiłem mapę województwa kujawsko-pomorskiego i już planuję masę wędrówek jeśli tylko znajdzie się mi jeden cały od rana do wieczora dzień. Chcę również wykorzystać motyw torów kolejowych, by jechać gdzieś i stamtąd wracać do Bydgoszczy. Pozowli to na zaznajomienie się z większą ilością terenu niż chodzenie z Bydgoszczy do Bydgoszczy, bo samo wyjście z tego miasta to już kilka, kilkanaście kilometrów.
Teraz więc czekam tylko na odpowiedni, wolny czas, dobrą pogodę, a potem… Harpagan. :)
marzec 3rd, 2008 at 8:26 po południu
Ach, Słonku! Okolice Bydgoszczy naprawdę są pięknę.
Obiecuję w miarę możliwości dotrzymywać Ci kroku. :)
A.. i dziękuję za rozpalenie we mnie chęci do iścia. Dziś zrezygnowałam z autobusu i w godzinkę doszłam do szkoły.
Ale to jednak nie to, co góry… Widziałam, że jedziesz z nami na Watrę. :)
Do zobaczenia!
marzec 4th, 2008 at 3:34 po południu
Mam nadzieję, że spotkamy się w najbliższym czasie na szlaku, a chyba najbliższa okazja to będzie w weekend za półtora tygodnia. ;)
marzec 19th, 2008 at 1:18 po południu
Też miałem jechać na ten rajd, ale się rozmyśliłem bo w formie ostatnio nie jestem. Mało czasu zostało więc nie dam rady się przygotować. Życzę powodzenia na rajdzie.