Grunwald 2008: przygotowania
Będąc w drużynie z tytułem grunwaldzkim, udało mi się dwa razy wyjechać na zlot grunwaldzki. Odbywa się on co roku na polach grunwaldzkich, przez około tydzień (w zależności od środowisk w sumie) w dniach kolejnych rocznic wielkiej bitwy pod grunwaldem. Byłem w 2004 i 2005 r. Miałem dwa lata przerwy, po których chcę znów tam pojechać.
Dlaczego? To dobre pytanie, zwłaszcza że bardzo krytycznie wypowiadałem się na temat tego zlotu. Ale jeszcze wróćmy do niego. W tych dniach co roku nie odbywa się tylko harcerski zlot, tylko ogólny. Ruch programowo – metodyczny ZHP „Grunwald” organizuje w tym czasie również i dla harcerzy zlot. Drużyny wcześniej wysyłają meldunek, jeżeli chcą przystąpić do przygotowań na zlot, a tym samym – realizować zadania grunwaldzkie. Zadania są programem dla drużyn. Jak je zrealizują, to zależy od nich. Ważna jest treść , ideą, czas. Do zadań grunwaldzkich na samym początku podchodziłem, dosyć z dystansem, ale w sensie – szacunku. Uważałem to za coś wzniosłego. Ale to były pierwsze moje lata w środowisku grunwaldzkim. Potem zauważyłem, że ludzie lekceważą to, co spowodowało upadek moralny wśród młodych harcerzy w tym i mnie i obniżenie szacunku do tych zadań. Jednak ciągle uważaliśmy, że jeśli chcemy pojechać na Grunwald, to najpierw trzeba wykonać zadania grunwaldzkie. Stały się więc one „przepustką” na zlot. Najciekawszym zadaniem jakie zrobiliśmy wspólnie, był to film nakręcony przez na, parodia bitwy pod grunwaldem. Świetnie się wtedy bawiliśmy i zżyliśmy. Czar prysł jeszcze bardziej, gdy pojechał na sam zlot. Wielu ode mnie z zastępu miało już ten zlot kilka razy za sobą. Ja byłem pierwszy raz w 2004 r. Okazało się, że jest tam bardzo ciekawie, masa ludzi, klimat grunwaldzki, rycerski, zadania, bieg na orientacje, łuki, heraldyka, miecze, rekonstrukcja bitwy pod Grunwaldem, rycerze, bractwa rycerskie i wiele innych. Ale to było tylko to. Dlaczego tylko? Przygoda była niesamowita. W 2005 roku, będąc drugi raz, poczułem właśnie, ten niedosyt. Rozglądając się tu i ówdzie, zauważałem że przygoda na grunwaldzie to nie wszystko (w sumie to miałem wtedy 18 lat rocznikowo). Znak Zawiszy. To było coś. Idea rycerza. Harcerz postępuje po rycersku. Na harcerzu polegaj jak na Zawiszy. Dwa punkty Prawa Harcerskiego na zlocie grunwaldzkim, można było mocno, duchowo przeżyć. Nie udało mi się wtedy dojść do takich refleksji, na zlocie. Może właśnie dlatego teraz chcę jechać? Tak, właśnie dlatego. Myślę, że warto pojechać na ten zlot, raz na jakiś czas. Bywają w sumie środowiska o klimacie, tradycjach, obyczajach rycerskich i im się nie dziwię, że co roku jeżdżą na zlot. Reszcie – się dziwię.
Wybrałem sobie dwa zadania grunwaldzkie, które chciałbym zrealizować tutaj – w Bydgoszczy. Jedno to zwiad grunwaldzki, znalezienie wszystkich powiązań związanych z bitwą pod grunwaldem w Bydgoszczy o okolicach. Chciałbym zakończyć ten zwiad ułożeniem trasy turystycznej do wędrówki bydgoskiej po Grunwaldzie o ile położenie punktów związanych z Grunwaldem na to pozwoli.
Drugie zadania to przełożenie bitwy pod Grunwaldem na grę komputerową. Wybrałem Heroes III i Age of Empire. Obydwie znam i obydwie mają możliwość skonstruowania scenariusza, planszy do gry.
Pierwsze zadania to dla mnie szansa na poznanie Bydgoszczy o okolic pod kątem turystycznym, na czym mi zależy. Warto też zawsze wiedzieć, gdzie się mieszka, uczy i pracuje. To taka świadomość swojego domu. W Ostrowie Wlkp. również dążyłem do jak największej świadomości, wiedzy o swoim mieście rodzinnym i nadal czuję taką potrzebę. Od tego właśnie bierze się we mnie patriotyzm lokalny. Zadanie to, to również szansa na zrealizowanie tego zadania przez moje środowisku. W Ostrowie Wielkopolskim poza ulicą Grunwaldzką i Królowej Jadwigi, nie było nic. W Bydgoszczy wiem, że na pewno jest ulica Grunwaldzka i na pewno widziałem tablice z dwoma mieczami, które przypominają dwa nagie miecze podarowane przez Niemców dla wojsk Polskich przed bitwą pod Grunwaldem.
Drugie zadania, to poznanie szczegółów bitwy pod Grunwaldem, pod względem strategicznym, położenia i wszelkich szczegółów, związanych z umiejscowieniem wojsk, ich marszami, zamkami, bitwami, jak to przebywało z dnia na dzień, z tygodnia na tydzień, jakie były przygotowania, a nawet co potem było. Jak najwierniejsze przeniesienie tej bitwy na grę komputerową, będzie wymagało wielkich poszukiwań szczegółowych.
Mam nadzieję, że uda mi się wyruszyć na pola grunwaldzkie w te lato na zlot. Mam również nadzieję, że tym razem będzie to inne, lepsze przeżycie. Takie, jakie powinno być. Takie, które da mi coś na zawsze, nie tylko przygodę, znajomych, przeżycia rozrywkowe. Coś w sobie. Liczę na to.