Chęciny: zimowisko Szczepu WIGRY
Długo czekałem na te zimowisko, pierwszy raz pojedziemy dosyć daleko bo aż w góry świętokrzyskie. Już to, że jedziemy w góry, jest fantastyczne, wreszcie udaje nam się poszerzać horyzonty. Wraz z wyjazdem, jako opiekun nasuwają się pewne refleksje, zwłaszcza po ostatnich kursach, oraz wykładach na studiach.
Studia jeszcze mało wpływają na moje działania, lecz wzbudzają wiele myśli, które każą się zastanowić nad paroma sprawami kilka razy, albo pogłębiają już znane, usłyszane, przeczytane myśli. Problem wynika również z tego, że my w harcerstwie mamy specyficzną formę działania, swoją własną metodę, która czasem kłóci się z tym, jak naprawdę powinien się opiekować dzieciakami opiekun na wycieczce, biwaku, wyjeździe tygodniowym, obozie, kolonii, itp. Zdarza się tak, że patrol, zastęp (grupę młodych osób, dzieciaków, młodzieży) puszczamy samych na jakąś grę terenową, zwiad terenowy i robimy to świadomie, ponieważ dążymy do samodzielności w rozwoju naszych wychowanków i kładziemy na to dosyć spory nacisk (oczywiście nie tylko i na normalnym poziomie, aby tego występował tego nadmiar, a tym bardziej niedobór). Tutaj właśnie przychodzi pytanie, czy to jest właściwe? Bo jeżeli jako opiekun pójdę z nimi i nawet nie będę im w niczym pomagał, w niczym sugerował, itp. Będę odchodził gdy będą realizować jakieś zadania, to i tak traci sens wychowanie w samodzielności w metodzie skautowej. Dzieciak i tak i tak będzie czuł, że ktoś, jakiś dorosły czuwa nad nim, opiekuje się, patrzy na niego (nawet jeśli nie patrzy, nie interesuje go, co wychowanek robi), uczucie dzieciaka przeważa właściwie.
Przypomina mi się pewne zdarzenie, które opowiedział mi je sam bohater tego wydarzenia, druh Oskar, który miał pewne niemiłe sytuacje już z prawem gdzie puszczał właśnie w grę terenową samodzielnie zastępy bez opiekunów. Jak dobrze pamiętam, to opowiadał mi że miał już takie dwie sprawy. Co dziwne, odpowiedział że jeżeli będzie miał trzeci raz mieć taką sytuacje to tak zawsze postąpi tak samo. W tym samym czasie mniej więcej rozpoczął dyskusję na temat legalnego biegu patrolowego. Jak to może być, że nie możemy realizować legalnie jednej z najbardziej charakterystycznych form działania w naszej metodzie harcerskiej? Ponoć już wiele lat, kolejne władze walczą, aby w odpowiednich rozporządzeniach dać nam tą szansę, ale jak na razie nic z tego nie wychodzi.
Oczywiście są sytuacje i jest ich chyba więcej, zwłaszcza ze względu na środowisko otaczające nas, że musimy częściej przy naszych harcerzach być niż puścić ich gdzieś samodzielnie w teren. Rodzice się coraz bardziej boją, że podczas marszu, biegu, zwiadu, coś stanie się ich dzieciom, czasem jest to przejaw nadopiekuńczości, który nie jest dobrym stanem w relacjach rodzic – dziecko, a może się to również odbić w przyszłości na dziecku negatywie, ale to już inne rozważania na temat rodziców nadopiekuńczych. Są również metody, które można zrealizować tak iż, wychowankowie będą puszczeni samodzielnie na bieg terenowy, lecz na poszczególnym punktach kontrolnych będziemy mogli ich widzieć, ale znów to nie jest to samo. Tak więc, dopóki ta sprawa się nie wyjaśni w regulacjach prawnych, to jako opiekunowie na grach terenowych, harcerskich, będziemy żyli w takiej niepewności, chyba że ktoś wybierze drogę prawną – dzisiejszą, ale wtedy równie dobrze dziecko mogło by pojechać na biwak, rajd, kolonie z jakąś inną placówką opiekuńczo – wychowawczą, parafią, szkołą, itp. Sprawa w mojej głowie również się nie wyjaśnia, bynajmniej zawsze zależy to u mnie od sytuacji i mam nadzieję, że nigdy się nic nie stanie
Z wyjazdem również przypominają się inne rzeczy: wypełnienie czasu, potrzeb wg Maslowa (i innych), rozwój indywidualny, potencjał wrodzony, służba, harce, gra terenowa, forma, osobisty przykład instruktora i wiele, wiele innych. A, zapomniałem powiedzieć gdzie jedziemy, bo Chęciny to mogą raczej nie wszystkim skojarzyć się. Jest to mało miasteczko położone parę kilometrów na południe od Kielc. Zainteresowani mogą poszperać więcej na stronie internetowej gminy Chęciny, gdzie jest masa informacji dotyczących tego miejsca a również wiele ciekawostek. Do zobaczenia za tydzień! ;)