Realizm, a być realistą
Mogę wywołać niezłą mieszankę myśli u wielu osób tym co napiszę, ale sądzę że są to dwie różne rzeczy, które nawet różnią właśnie tym, że jedna jest realna a druga nie.
Dedykuję to głównie do ludzi, którzy lubią mówić, że myślą realistycznie, którzy swoimi argumentami podpierają się końcówką „ja myślę realistycznie, więc wiem”. Realizm jest wypośrodkowany w tym wszystkim, co będzie, co może się stać, w naszym widzeniu. Odróżnieniem od niego jest znany pesymizm i optymizm. Gdybyśmy wyobrazili sobie jeden bok góry o wysokości 600 m. n. p. m. to na samym dole przypiszcie sobie – pesymizm, na wysokości 300 m. przypiszcie – realizm, a na samej górze – optymizm. Tak to mniej więcej wygląda, ale to nie znaczy, że optymizm jest super, najlepszy i najodpowiedniejszy. Czasem jest tak, że czujmy się optymistami, ale bywa tak, że myślimy pesymistycznie, albo wydaje się nam, że myślimy realistycznie. Na pewno nie podlega dyskusji że podejście optymistyczne jest jednym z najbardziej cenionych, które pomaga silnie przejść przez życie. Wróćmy jednak do realizmu. Dużo jednak osób stwierdziłoby, że to właśnie realizm jest najodpowiedniejszą metodą na podejście do życia. Realizm jest to podejście realne, czyli takie jakie się wydaje możliwe i jedyne. Jeżeli ktoś powie, że dziś będzie padać i doda, że wie bo jest realistą, to nie jest realistą tylko człowiekiem, który przewiduje przyszłość. Każda metoda: pesymizm, realizm, optymizm cechują się tym, że próbujemy jakąś sytuację ocenić, przewidzieć, stwierdzić co się stanie, jak będzie. Realizm w pewnym sensie mówi – tak będzie na pewno, bo o to w zasadzie chodzi w realnym podejściu do sprawy, że tak będzie na pewno. Optymizm daje nadziei, wiary, pesymizm ją marze i nie wierzy w to co może się stać, wierzy w niekorzystny obrót sprawy. Realizm z tego wszystkiego jest więc przepowiedzeniem stuprocentowego obrotu sprawy. Więc teraz ja się pytam, kto jest realistą? Wg mojego toku myślenia realizm istnieje, gdzieś tam daleko, może dla kogoś dostępny kto jest obdarowany jakimiś ponadludzkimi zdolnościami, które nazywamy paranormalnymi. Jednak nie spotkałem się z żadnym realistą, więc wynika z tego myśl, że nie można być realistą, ponieważ jest to – nierealne.
wrzesień 2nd, 2007 at 9:20 przed południem
Realistą nie można być, gdyż jak to ująłeś jest nierealne. Lec mozna sie starac nim być. I ja tak własnie robie.
wrzesień 2nd, 2007 at 9:48 przed południem
Starać się być realistą równa się tym, że jesteśmy zawsze albo poniżej 300 m. n.p.m. albo powyżej 300 m. n.p.m. Więc zawsze będzie się albo po części pesymistą, albo optymistą. Lepiej do wszystkiego podchodzić jednakowo sądzę, niż raz tak raz tak. Wtedy częściej niespodzianek może Cie spotkać.
wrzesień 2nd, 2007 at 9:55 przed południem
albo porazek, żle oceniajac sytuacje
wrzesień 2nd, 2007 at 10:00 przed południem
Porażka, sukces - to wszystko chcialem ująć w zbiorze “niespodzianka”. ;)