Bohater środowiska

Temat wrócił. Najpierw był spowodowany refleksją nad bohaterem 9 Drużyny Wędrowniczej, a konkretniej kandydata na bohatera - Jacka Kaczmarskiego. Teraz trwają rozważania dotyczące bohatera naszego hufca ostrowskiego: 2 Armii Wojska Polskiego. Więc, jak to jest z tym bohaterem środowiska harcerskiego, albo – ogólnie jakiegokolwiek środowiska?

Będąc drużynowym 9 Drużyny Wędrowniczej, wiedziałem że postać bohatera drużyny, to nie byle jaka postać. Trzeba do tego podejść poważnie i zdroworozsądkowo. Padła propozycja – Jacek Kaczmarski. Dzięki jakiejkolwiek propozycji mogliśmy mieć większe pole do rozważań, żebyśmy wiedzieli w jakich kategoriach mamy myśleć odnośnie bohatera drużyny. Zaczęliśmy się zastanawiać czy Jacek Kaczmarski jest odpowiednim dla nas bohaterem. To już było bardzo ważne stwierdzenie, że bohater ten, miał być dla nas. Nie dla innych środowisk harcerskich, czy rówieśniczych, szkolnych, itp. Bohater drużyny miał być bohaterem konkretnej drużyny, jej członków. Wtedy tylko tak potrafiłem to sformułować. Dzięki temu zaczęła się również burzliwa dyskusja na temat bohatera drużyny. 101 DHS również szukała dla siebie bohatera drużyny, miała również propozycje i zorganizowała na jednej imprezie ognisko z dyskusja o ich potencjalnym bohaterze. Temat zszedł właśnie na ogólnie zagadnienie, kim tak naprawdę ma być bohater środowiska harcerskiego i jakie powinien mieć on predyspozycje. Podczas burzliwej dyskusji na ten temat pewien druh odparł czy zapoznałem się z instrukcją dotyczącą przyjmowania nazwy, bohatera w drużynie. Brzmi ona następująco:

„2. Nazwa i imię powinny sprzyjać realizowaniu ideałów ZHP, zwłaszcza podtrzymywaniu ciągłości kultury i tradycji narodowych oraz tradycji i dorobku harcerstwa. Imię powinno umożliwiać wychowawcze oddziaływanie przykładu osobowego bohatera (bohaterów) zgodnie z celami statutowymi ZHP. Przyjęcie imienia powinno być poprzedzone działaniami wychowawczymi i programowymi, upowszechniającymi wiedzę o bohaterze i oddziaływanie jego przykładu osobowego w jednostce przyjmującej imię, a nadanie imienia winno być połączone z uroczystym podsumowaniem tych działań”

Myślę, że druhowie którzy kłócili się wręcz ze mną że Jacek Kaczmarski nie jest żadnym przykładem dla młodzieży, skupiali się bardzo powierzchownie pierwszej części tej instrukcji, a w ogóle drugiej części nie zrozumieli. Może dlatego, że ta forma sama kuleje w ich środowiskach. Mogę tak stwierdzić, bo tym co widzę od paru lat, ale do rzeczy. Najpiękniej opisuje to Ewa Grodecka w książeczce „O metodzie harcerskie i jej stosowaniu”. Najważniejsze są potrzeby środowiska. Dzieci i młodzieży. Jeżeli w drużynie są harcerze, którym brakuje jakieś cechy, pewna wartość kuleje, wręcz nawet niewidoczna jest, dla środowiska jest nawet abstrakcją, to bohater właśnie jest od tego, by podejść do tej sprawy programowo-wychowawczo. Bohater to nie ikona, pomnik, który się tylko czyści i wykuwa na pamięć jakieś zdarzenia – bo drużynowy tak każe. To ktoś kogo się ceni, ma się do niego szacunek, jest autorytetem środowiska. Najważniejsze jest właśnie środowiska działania, uwzględnienie jego potrzeb. Jest masa bohaterów, którzy mają miano „bohater”, ale nie są zwykle odpowiednimi bohaterami danego środowiska, bo np. Środowiska posiada cechy, wartości, którymi bohater się wyróżnia na tle innych postaci historycznych. Więc po co nam taki bohater? Tylko dlatego, żeby pokazać:

„hoho, ja mam Zawiszę Czarnego”

„a ja Powstańców Wielkopolskich”

„a my Zośkę”

„pff, my to mamy Małkowskiego”

„e tam, my Baden-Powella”.

Bez dyskusji, nie ma co mówić – to są bohaterowie, ale posiadają pewne wartości, wyróżniają się nimi, cechami, które są jednym z licznych elementów ludzkiej osobowości. Jeżeli środowisko radzi sobie z nimi, to po co nam taki bohater, który nic nie wniesie? Jeżeli środowisko ma problem z prawdomównością, kłamstwem, itp. To Zawisza Czarny jest odpowiednią postacią na bohatera drużyny, jeżeli jednak potrzeba środowiska jest inna, to trzeba szukać czegoś innego, a nie iść na łatwiznę.
Od tego, jaka to jest potrzeba, odpowiedzialny jest drużynowym, wraz z swoim przybocznym. To od nich zależy, jaki kierunek wychowawczo-programowy obierze drużyna. Ludzie zawsze mają potrzeby, problemy, lęki, kłopoty, braki jakiekolwiek. Trzeba tylko umiejętnie „wydobyć” te informacje. Drużynowy powinien cechować się taką umiejętnością.

Leave a Reply