A ich to nawet nie interesuje..

No tak, powiedzą że – prawo jest, bezpieczeństwo, to są przecież dzieci, itd. Steki bzdur. Jeśli jesteś w organizacji, która działa specyficznie, albo będziesz przestrzegał pewnych metod, albo idź do innej, odejdź z tej, załóż swoją. Nie niszcz tutaj organizacji, która ma inny cel, inną metodę, a Ty nawet nie próbujesz znaleźć sposobu. Tak! Sposobu! 

Harcerski styl wychowawczy jest specyficzny od innych organizacji młodzieżowych i skupia się na konkretnych celach wychowawczych. Jednym z nich jest samodzielność młodego człowieka już w zastępie. Elementem metody harcerskiej jest właśnie system małych grup, o których dużo mądrego pisze w powszechnej w Internecie broszurce „System zastępowy”. Jak młody człowiek ma poczuć się odpowiedzialny za jakieś zadanie, samodzielny jeżeli nawet ktoś nad stoi, a ten ktoś to pełnoletnia osoba, która bo się że coś mu się stanie. Moi drodzy, tym harcerstwo różni się od szkoły, że dajemy pewne możliwości rozwijaniu dobrych, przydatnych cech u młodego człowieka, od samego początku. Już tylko osóbka z podstawówki wstępuje do zastępu, już na kolejny tydzień idzie z swoim zastępem do parku, do lasu, do kina, na basen, na ryby, na cokolwiek, gdziekolwiek. Bo zastęp – to paka kumpli. Gdzie tam jest miejsce dla strażnika jakiegoś? Nigdzie. Oczywiście jest masa taki paczek kumpli, a tym się różnimy od innych organizacji młodzieżowych, szkoły i ogólnego rozwoju takich paczek koleżeńskich, że mamy pewne specyficzne formy spędzania czasu, treści które chcemy przyswoić swoim harcerzom. Wreszcie – wartości, w których chcemy wychować naszych harcerzy. Drużynowy jedynie spotyka się z zastępowymi i czasem na zbiórce całej drużyny.

Co ma do tego prawo? Ano ma dużo, bo jak się coś stanie, to od razu rodzice lecą do drużynowego i targają go po sądach. Czy istnieje złoty środek? Istnieje. Wiele drużyn rozwiązuje ten problem błyskawicznie, cyklicznie na początku roku harcerskiego. Jak?
Zobacz sam.

Mnie tylko zastanawia, dlaczego drużynowi, instruktorzy nie widzą tego problemu, prawa jako przeszkody, którą trzeba przeskoczyć, ominąć dla dobra harcerstwa. Bo przecież podejście do tego inaczej, z bezpieczeństwem, z opiekunami mija się z naszym stylem wychowawczym. To wtedy nie jest harcerstwo. Sami tworzymy dziwnego potwora, dziwoląga podobnego do harcerstwa.

3 Responses to “A ich to nawet nie interesuje..

  • 1
    efku
    kwiecień 17th, 2008 13:30

    i ja się słonko w 100% z Tobą zgadzam…
    zresztą sam nas w ten sposób przez rok “dowychowywałeś” no i rosną z Nas całkiem dobrzy ludzie:P

    a to rozwiązanie, do którego link wrzuciłeś, to chyba to czego szukamy… ten złoty środek:P

  • 2
    słonek
    kwiecień 17th, 2008 13:56

    Tak, złoty środek, którego inni nie chcą nawet “widzieć”.

  • 3
    As.
    sierpień 15th, 2008 19:23

    tyle tylko, że teraz wszelkie organizacje zasypane są papierami, ludzie się przez to zmieniają, zaczynają w tym zatracać.
    mój drużynowy jest szczepowym, zastępcą komendanta hufca. dlaczego? bo brak ludzi na funkcje. a czym to skutkuje? on siedzi tylko w papierach, wszędzie widzi prawa i przepisy, tak nie wolno, tego nie róbcie, bez opiekuna wyjść nie wolno, nie wolno zbiórki przeprowadzić, nie wpuszczą was do szkoły, etc.
    a wszystko to zaczyna być przerażające.
    podziwiam podejście. czytałam notatki, mam nadzieję, że uda mi się wprowadzić co nieco w drużynie.
    Czuwaj!

Leave a Reply